niedziela, 20 marca 2011

Kolejna niedziela

Właśnie mija kolejna niedziela. Dzień był tak sympatyczny że pozwoliłam sobie na małą wycieczkę rowerową. Pojechałam w odwiedziny do moich rodziców, niedaleko ale godzinka spokojnej jazdy w obie strony.


Zawiozłam rodzicom, jak czerwony kapturek :))), paszteciki z pieczarkami (mój wymysł) i babeczki maślane (wg przepisu z Pracowni Wypieków). Wszystko pieczone dziś rano.




Jednak nie samymi wypiekami człowiek żyje. Czytam teraz "Codzienność w Toskanii" Francis Mayes Fajna lektura dla odprężenia umysłu , ciekawe przepisy, polecam. Kawka, ciacho, książka i już można marzyć.
Sobota i niedziela upłynęły też jako balsam dla duszy. Moje łapki pod nadzorem umysłu tworzyły i tworzyły.............




A jutro w pracy koleżanki będą zachwycone cacuszkami. 
Dobranoc ! ! !

1 komentarz:

  1. BIŻUTKI ŚLICZNE, I TO FAKT ŻE JAK SIE MYŚLI, TO SIĘ TWORZY SAMO......POZDRAWIAM...

    OdpowiedzUsuń

Metamorfoza poduszki

Moja babcia zawsze miała zajęte ręce.  A to coś gotowała, haftowała,robiła na drutach i szydełkowała. Zostawiłam mi spor...