niedziela, 14 lipca 2013

Urlop rocznicowy

W tym roku obchodzimy z mężem 25 rocznicę ślubu, a ponieważ wcześniej nigdzie sami nie byliśmy ( albo z dziećmi, albo ze znajomymi, albo z rodziną), więc postanowiliśmy urządzić sobie rocznicowy wyjazd. Mąż oczywiście śmiał się że jedziemy ratować małżeństwo, ale myślę że nie ma takiej potrzeby. Wyjazd miał również na celu usprawnienie mojej nogi, więc był stacjonarno-wyjazdowy. Na bazę wypadową wybraliśmy urocze miasteczko Karpacz w jego górnej części.
Z naszej kwatery blisko było do świątyni Wang i chociaż moja kondycja fizyczna jest kiepska zdobyła wzgórze świątynne.

Zdobywając codziennie Dolny Karpacz mijaliśmy urokliwą zaporę na Łomnicy

Dotarliśmy też do pięknego Dzikiego wodospadu będącego w połowie drogi na Kopę
Ponieważ moja noga lepiej sprawowała się na asfalcie wycieczki szlakami zastawiliśmy na następny rok, a w tym zwiedzaliśmy fenomeny polskiej architektury.
W Wałbrzychu odwiedziliśmy wyłożoną lawą z pod Etny palmiarnię, którą dla ukochanej Daisy zbudował Jan Henryk XV.



 Nie mogłam też pominąć spaceru po jednym z moich ukochanych zamków, którym jest Książ.
Ostatnią arystokratyczną właścicielką była wyżej wspomniana Daisy, a rozpoczął jego budowę Bolko I Surowy w 1288r.

 Ten sam Bolko rozbudował zamek w Bolkowie, niestety dziś możemy oglądać już tylko ruiny, w których mieści się Muzeum Regionalne (filia Muzeum Karkonoskiego). Jest to niezwykle urokliwe miejsce i wracam tam z ogromną przyjemnością.


 W okolicach Karpacza jest też dużo mniej lub bardziej odramontowanych pałaców. W części mieszczą się hotele i muzea. Poniżej pałace w Wojanowie ( jak z bajki) i w Karpnikach.

 Mimo mojej początkowej niechęci mąż zawiózł mnie do Wrocławia. Miasto cudowne, już myślę o kilkudniowym pobycie, bo kilka godzin to stanowczo zbyt mało.

 No i oczywiście zachwyciłam się Panoramą Racławicką. Niesamowite wrażenia.
 Zwiedziliśmy cudowne sanktuaria Dolnego Śląska w Krzeszowie i Jeleniej Górze, ale nie tylko.
W miasteczkach i wioskach znajdują się wspaniałości sakralne.
 Jedyny problem to to że większość jest dostępna albo w określonych godzinach albo w czasie Mszy Świętych

 W Szklarskiej Porębie piliśmy piwko pod wodospadem Szklarki

Odwiedziliśmy też urokliwy zamek Czocha.

 W czasie zwiedzanie zamku doszliśmy do komnaty z pięknym łożem. Krążą o nim dwie opowieści:
1. Jak mąż sprawdzał wierność żony?
- Kładł ją na łożu i otwierał zapadnię. Jeśli kobieta przeżyła lot do fosy była wierna, jeśli nie...no cóż mąż żenił się ponownie.
2. A i kobiety mogły posłużyć się łożem
– W nogach łoża jest furtka. Pan pukach do "drzwiczek "( ale !!!! nie mógł pomagać sobie rękoma hi hi) i jeśli Pani podobał się odgłos wpuszczała go do łoża.

Niestety z powodu mojej nóżki nie wszędzie mogliśmy dojść i część pałaców i zamków zobaczyliśmy w parku miniatur w Kowarach. Takim zamkiem był Chojnik

 Niestety trzeba było wrócić do Warszawy, urlop dobiegł końca, do zobaczenie zostało jeszcze dużo i dlatego myślę że to nie ostatnie moje spotkanie z Dolnym Śląskiem.
Małżeństwo przetrwało próbę!!!!!
A jutro niestety już praca.......i codzienność.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Bransoletka i Fikander

Powoli noga wraca do swoich właściwych wymiarów i coraz mniej mnie boli. Poprawa jest bardzo pracochłonna ( ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia) ale mam nadzieje że mój wysiłek przyniesie w końcu skutek. Zaczęłam też po długiej przerwie dłubać przy decu. Dla mojej siostry na imieniny zrobiłam bransoletkę, ma ją założyć na wesele siostrzenicy męża



Moja mama też chce podobne cacko , mam jeż pomysł więc niedługo Wam ją zaprezentuje.
Jest coraz cieplej i Fikuś szuka chodnych miejsc


Na pierwszym zdjęciu pomagał spakować się Gośce przed szkolną wycieczką.

niedziela, 2 czerwca 2013

Turniej rycerski na Bródnie

Dziś byłam na turnieju rycerskim w parku bródnowskim. Uwielbiam takie klimaty i chętnie sama brałabym aktywny udział, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie. Staram się więc bywać na takich imprezach w charakterze obserwatora. Poniżej foto relacja z imprezki.








niedziela, 26 maja 2013

:)) i wyróżnienie

Witam
Oj długo, długo nie pisałam, ale miałam duże problemy zdrowotne. Zaczęła szwankować moja połamana  latem noga i trzeba było zabrać się za rehabilitację, a ponieważ pracuję normalnie więc jestem w ciągłym niedoczasie. Noga ciągle sprawia problem, puchnie, pobolewa i jest 2 cm dłuższa, ja kuleję, a najgorsze że nie mogę "porządnie" zajść ze schodów.
Moja rodzina motywuje mnie nazywając Quasimodo.
Ale może już niedługo i się poprawi.
Ostatnio niestety zaniedbałam decoupage, blog  i Was moi obserwatorzy. Poprawię się :))))
W tym czasie brałam jednak udział w bardzo fajnym konkursie z fotograficznej wiedzy o Rzymie. Konkurs zorganizowała Ewelina z Ołówkowych notatek dla duszy. Głównej nagrody nie wygrałam ale dostałam pocieszajkę i miły liścik.


Zakładka świetnie pasuje do książki. 
A ostatnio wracam do lektur z lat młodości i teraz czytam Hrabiego Monte Christo. Polecam!!!

środa, 27 marca 2013

Wesołego Alleluja!!!!!!!

To już koniec jajcowania w tym roku :))) Było krótko, ale intensywnie. Oto ostatnie sztuki





Dziś zaszalałam i kupiłam czarne zasłony. Tak mnie wzięło że biegiem umyłam okno ( oczywiście tylko wewnątrz , część zewnętrzna poczeka na odpowiednią temperaturę), uprałam firanki i wszystko zawiesiłam. Zdania są podzielone ja jestem zachwycona, babcia wyraziła akceptację a Gośce się nie podoba, teraz czekamy na Pana męża. A właśnie wrócił z pracy i nawet Mu się podoba ( chodzi i udaje Adamsa) .A tak wygląda moje okno

   

I najważniejsze
Wszystkim odwiedzającym życzę by poczuli dotknięcie Zmartwych Wstałego Chrystusa




Cukrowy baranek
Ma złociste różki
Pilnuje pisanek
Na łączce z rzeżuszki
A gdy nikt nie patrzy
Chorągiewką buja
I cichutko meczy

Święte Alleluja



środa, 20 marca 2013

Kajkowe pisanki i foto zabawa

Bardzo lubię odwiedzać blog Skarbnica duszy. Pisze w nim wyjątkowo ciekawa i pozytywna osoba Kajka. Prócz ciekawych postów wystawia Ona fantastyczne dzieła swoich rąk. I właśnie u Kajki zobaczyłam niesamowite pisanki, które bardzo mnie urzekły i po otrzymaniu od autorki pozwolenia postanowiłam spróbować.
A oto co mi wyszło :

Do tej zabawy zaprosiła mnie Sylwuska z blogu Zauroczona Haftami.
Dziękuję

1. Codziennie widzę 

                                                                   Fikandra
                                                          2Ubranie w którym mieszkam ...
                                                     ale i jeansy i adidasy
                                                         3. Ulubiona pora dnia ...
                                                               To pora deseru
                                                          4. Coś nowego ...
                                                              Zupełnie nowe przeżycie
                                                         5. Właśnie tęsknię za ...
wakacjami
6. Piosenka która chodzi mi po głowie ...
mruczanka Fikanrda
7. Nagłówek mojego tygodnia ...

Nie lubię poniedziałku
8. Najlepszy moment tygodnia 
Niedzielny deser
9. Kim chciałam być jako dziecko ...
księżniczką
10. Nie rozstaje się z ...
biżuterią
11. Co można znaleźć na mojej liście marzeń ...
kolejną wycieczkę
12. Moja miłość od pierwszego wejrzenia ...
niestety nie spełniona
13. Coś co robię cały czas ...
staram się dobrze bawić
14. Zdjęcie tygodnia ...
15. Ulubione słowo, wyrażenie ...
Mogę wszystko osiągnąć......
16. Najlepszy moment roku ...
Moje imieniny
17. Ktoś kto zawsze potrafi mnie uszczęśliwić ...
to oczywiście Ja


A ja zapraszam do zabawy:
Tafcika z Tańcem haftowane
Ystin
Peninie
Rosea z Kwiato-stanów
Jasna z Klubu Kota Jasna 8
Kajka ze Skarbnicy duszy
i
oczywiście Wszystkie osoby które chcą się z nami pobawić.
POZDRAWIAM

Chusta

Ostatnio wydziergałam sobie taką chustę. Pracowałam nad nią cały miesiąc, po jednym ,dwa , trzy rzędy dziennie, ale było warto. Lubię szydeł...