sobota, 6 grudnia 2014

18 i reaktywacja


W wielkim pudle ze starymi bombkami znalazłam okropnie zniszczone żółte bombki. Po usunieciu koloru nadal były brzydkie. Zostawiłam je więc na "świąteczny deser" i wczoraj wieczorem pierwsza z nich doczekała się nowego życia.
Potraktowała ją najpierw preparatem z efektem szronu, a następnie pomazałam konturówką srebrna i złotą. Teraz bombka schnie i czeka na ozdóbkę w postaci wstążki.                                        


Dziś w Warszawie "odpalamy" choinki ( w kilku miejscach). Mam zamiar się wybrać na imprezy choinkowe. Postaram się zrobić kilka fotek.
A co się dzieje w Waszych miastach?
Pozdrawiam sobotn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kolejne bombaski

Pierwsza bombka to akrylowy medalion wykluczony ryżowym papierem. Dwie następne to medaliony styropianowe oklejona srebra folią.           ...