sobota, 21 września 2013

Grzybek i grochówka

Moja Małgośka zaczęła zbierać grzyby, oczywiście pod opieką mojego zięcia Marcina- człowieka lasu Dzwoniłam i upewniałam się u Niego czy rzeczywiście jest to grzyb jadalny i mam nadzieję że zięć nie chce nas wykończyć bo zapewnił że jadalny. A oto cudo znalezione przez Gośkę
Piękny - prawda !?!
Mój mężólek jak zawsze mnie rozpieszcza i gotuje pyszności. Ostatnio uraczył nas jagnięciną, a dziś była kozina ( niezłe mięsko) i cudowna zupa grochowa. Po prostu marzenie, człowiek przychodzi w sobotę z pracy a tu czeka na niego talerz pachnącej zupy
POEZJA
Mam coraz większą ochotę ogłosić Candy , proszę więc śledźcie mój blog, niedługo coś będzie :)))))
Pozdrawiam

7 komentarzy:

  1. Pycha , pycha taka grochóweczka :-)
    Ale grzyb niesamowity ??!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę "poezji". ^^ Raz w życiu widziałam takieeego grzyba i ciągle marzy mi się znów takiego znaleźć. =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest czego zazdrościć bo mój M jest w gotowaniu fenomenalny.
    A grzybek nie dość że duży to jeszcze okazał się zdrowy, będzie do kapustki wigilijnej jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi zapachniało grochówką, jutro chyba ją zrobię i pożrę... :) A grzyb wspaniały i to z tych grzybów szlachetnych, bo prawdziwek jak się nie mylę.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko grochówkę bym zjadła!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. oooo mniamniuśne... aż się głodna zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń

Metamorfoza poduszki

Moja babcia zawsze miała zajęte ręce.  A to coś gotowała, haftowała,robiła na drutach i szydełkowała. Zostawiłam mi spor...