czwartek, 5 września 2013

Czerwone złoto

Czerwone złoto to oczywiście przecier pomidorowy. Cudowny zimową porą gdy doskwiera brak witamin. Przecier robi mój mąż, ja tylko nalewam do słoików i pilnuję żeby się zawekowały. Ponieważ niestety nie jestem estetą pokażę Wam robocze zdjęcie.
A do przerobienia zostało nam drugie tyle pomidorów, papryka i dynia.
Pomidorówka z własnego przecieru jest cudowna, a "krwawa Mary"na rozgrzewkę.....cymesik.
Muszę jeszcze poszukać fajnych przepisów na paprykę, bo zupka dyniowa w najbliższym czasie wjedzie na mój stół.

5 komentarzy:

  1. Przetworstwo domowe cenie sobie wyjatkowo wysoko. Wprawdzie pomidorów nie robilam od laty, ale papryke robie kazdego roku I w takich ilosciach, ze ho-ho. Ostatnio natomiast masowo przerabiam jezyny - obrodzily wyjatkowo obficie u nas I sa bardzo, bardzo slodkie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam konfiturki i dżemiki własnej roboty, ale moi już nie, więc słodkich przetworów mam niewiele :((((
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Mniam!!! uwielbiam pomidorową :) i zazdroszczę przetworów. U nas w tym roku nie będzie nic robione :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego nic nie przetwarzasz w tym roku?
      na pomidorową oczywiście zapraszam:))))

      Usuń
  3. Już też porobiłam - pychotka !

    OdpowiedzUsuń

Metamorfoza poduszki

Moja babcia zawsze miała zajęte ręce.  A to coś gotowała, haftowała,robiła na drutach i szydełkowała. Zostawiłam mi spor...