wtorek, 12 lipca 2011

HURA HURA

Zdecydowałam się (oczywiście wspierał mnie w decyzji mój mąż)i oto moje jaspisowo granatowe cudo
 Oczywiście na zdjęciu powyższym Fikander przymierza cacko
 A dodatkowo koleżanka z pracy (i od decoupagu i przydasiowych wymianek) zrobiła mi bransoletkę.

4 komentarze:

  1. Hi,hi,a ja myślałam ,że to Fikander jest tym jaspisowo-granatowym cudem:)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. mam pytanie! jesteś pewna, że Fikander da Ci ponosić tę biżuterię? Przecież widać, że już mu się podoba. Ja też ostatnio uległam pokusie, zamarzyła mi się Pandorka, wprawdzie nie srebrna ale już ją lubię bo w zależności od kolorów koralików można ją dowolnie zmieniać. No i moje kotki nie lubią błyskotek... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fikander to przecież facet lubi biżuterię ale przede wszystkim na mnie :)))))

    OdpowiedzUsuń

Metamorfoza poduszki

Moja babcia zawsze miała zajęte ręce.  A to coś gotowała, haftowała,robiła na drutach i szydełkowała. Zostawiłam mi spor...