Niedziela, zimno, cicho ( bo mąż w pracy), niby nudno, ale dopadła mnie wena. Dosłownie dopadła i popełniłam dziś dwie choinki filcowe ( a wydaje się że to jeszcze nie koniec weny bo mam dużo pomysłów)
Ciekawa jestem która się Wam bardziej podoba, bo pierwszą zrobiłam dla babci, ale Gośka zabrała ją do siebie
Finiek został modelem i pięknie pozował do zdjęć
Najpiękniejsza ta trzecia:))na oknie:)))szara choinka przy trawce:))))
OdpowiedzUsuńteż tak uważam ;)))) a do tego żywa:)))
UsuńTak właśnie jest najlepiej robić,
OdpowiedzUsuńkiedy wena nas dopadnie :-)))
Pięknie kotuś pozował do zdjęć , extra ;-)
I ja zapowiedziałam powstały jeszcze dwa świeczniki ( zdjątka później bo schną)
UsuńWspaniały pomysł i piękna dekoracja! Kociak przecudny i widzę,że to już model zawodowy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńmodel to jest zawodowy ale zdjęć nie lubi
Usuń:)))
OdpowiedzUsuń